Są to pierwsze kołowrotki Penna w klasie tzw. Big-pit reels, przeznaczone do ekstremalnie dalekich rzutów. Przed tego typu kołowrotkami, które stają się podstawowym wyposażeniem każdego karpiarza.RÓB JAK NAJPROSTSZE JAK NAJPROŚCIEJ !!!
Maksyma, która do dzisiaj stanowi testament Otto Henza, powinna obowiązywać nie tylko konstruktorów kołowrotków. Niemal każdy trafiający na te strony internauta korzysta z systemu operacyjnego, którego stopień skomplikowania powoduje rozmaite perturbacje w jego komputerze. Jako że spodziewamy się tutaj wędkarzy, wiemy też doskonale, że każdy doskonale wie, do czego prowadzi przesadne skomplikowanie mechanizmu kołowrotka...
Gdy kołowrotek, zachwalany jako niezwykle nowoczesny, z najrozmaitszymi "bajerami", udogodnieniami i patencikami, nawali nam na łowisku, oznacza to zazwyczaj koniec wędkowania. Stąd właśnie coraz powszechniej spotykany obyczaj zabierania ze sobą zapasowego sprzętu.
Nie musi wozić ze sobą rezerwowego kołowrotka wędkarz używający sprzętu Penna.
Od 1933 roku dba się w firmie o to, by nie komplikować konstrukcji wytwarzanych w Pennsylwanii. Tu trzeba podkreślić, że niemal wszystkie kołowrotki produkowane są w Ameryce, co jest rzadkością w czasach poszukiwania tanich rynków pracy. Zresztą nawet te kilka wzorów, które montowane są w Azji, wykonywane są z części produkowanych w okolicach Filadelfii.
Kołowrotek z ogromną ilością rzekomych usprawnień staje się czymś na kształt modnych obecnie urządzeń kompaktowych, które nie dają użytkownikowi żadnych możliwości ingerencji w jego działanie. Nie ma mowy, by sprzęt taki naprawić, a nawet zakonserwować na zimę bez pomocy wysoko wyspecjalizowanego punktu serwisowego.
Ani jednej śrubki za dużo, ani jednego zbędnego łożyska, ani zęba w trybie - to podstawowe założenie konstrukcyjne Penna. Nie oznacza to jednak zgrzebności, bylejakości, braku inwencji. Jeśli coś jest potrzebne, może dać produktowi dłuższe życie, zapewnia komfort, wygodę wędkarzowi, to inżynierowie z Penna sięgają nawet po drogocenne metale.
|