Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
Archiwum 1
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
Płacić i wierzyć ???
 8.8/114 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 

Wyniki Ankiet


Co wypuścisz?


Pojechałeś(aś) w jesienną niedzielę na ryby. Brały bardzo dobrze. Udało Ci się złowić 2 szczupaki 50 i 65 cm, sandacza 40 cm, trzy okonie po 25 cm i bolenia 75 cm. Przed powrotem do domu wypada się zdecydować czy zabierasz wszystko ze sobą. Co zatem wybierasz?

Wypuszczam wszystko - 17% 155 głos(y)(ów)
Zabieram tylko większego szczupaka - 20% 186 głos(y)(ów)
Zabieram tylko mniejszego szczupaka - 3% 25 głos(y)(ów)
Zabieram tylko sandacza - 5% 47 głos(y)(ów)
Zabieram tylko okonie - 7% 62 głos(y)(ów)
Zabieram tylko bolenia - 5% 48 głos(y)(ów)
Zabieram tylko oba szczupaki - 10% 95 głos(y)(ów)
Zabieram sandacza i okonie - 7% 66 głos(y)(ów)
Zabieram wszystko - 17% 151 głos(y)(ów)
To inaczej, jak napisz w komentarzu - 8% 75 głos(y)(ów)
Liczba oddanych głosów: 910


Lista komentarzy


Temat: Autor:
Czas:
sandacz 40 cm?
Tobiasz Wakenciak 01.4.05 10:07
ale bzdura
co wypuszczam co zabieram
Arkadiusz Stępień 22.11.04 10:01
Bo to moje gratulacje! Ostatni raz miałem takie osiągi w 1993 roku.
Co wypuszczam, co zabieram.
Arkadiusz Stępień 18.11.04 12:23
Fikcyjnie zabieram bolenia, bo jeszcze nie miałem okazji go złowić i większego szczupaka......chociaż może lepiej go wypuścić....???
Na Odrze już go nie uświadczysz!
Co się stało?
Sandacze wyparły szczupaki???
Okonie wypuszczam, bo nie lubię ich skrobać.

pozdrawiam.
     Odp: Co wypuszczam, co zabieram. NA ODRZE
Marek Siuda 21.11.04 13:53
    
Byłem 3 tygodnie temu na szczupakach ( jestem młodym, mam 18 lat , wędkarzem nie mam łodzi więc tylko z brzegu ) złowiłem 4 szczupaki 2 po 53 cm , jeden 58 cm i jeden 69 cm , mniejsze wzięły na duże kopyta ( perłowe czerwony grzbiet i brokat ) , średni na srebrną obrotówkę "4" , a największy na kopyto nr 4 w naturalnym odcieniu z czarnym grzbietem , możesz wierzyć lub nie , ale wziąłem TYLKO największego szczupaka
     Odp: Co wypuszczam, co zabieram.
Tomek Sulej 18.11.04 19:28
    
A pewnie, że wyparły...........ale nie sandacze szczupaki, lecz rybaki.................ale otym kazdy juz wie. Mielismy taki zbiornik z sandaczami, teraz zaś jest to jedna wielka pustynia. Panowie Prezesi ze Spółdzielni Regalica nic sobie z tego nie robią.Ostatnio nawet oficjalnie zezwolili nam na łowienie z łodzi na owym zbiorniku. Po co??Sam sobie zadaje to pytanie....Rybak zrobił swoje. Nie ma limitu dla jego.............pozdrawiam Tomek. S
XXXXX
Andrzej Zarajczyk 16.11.04 18:15
Założywszy że taka sytuacja zdarzyła się w Polsce (heheheeh) to wypuszczam bolenia bo niesmaczny , sandacza bo niewymiarowy a resztę zabieram.Pozdrowienia dla nokilowców:):):):):)
Sen?
Darek Janicki 16.11.04 14:01
Budzę się i idę na ryby... Taki dobry połów (nawet pomimo krótkiego sandaczyka) przytrafił mi się ostatnio chyba w poprzednim milenium:-) Teraz już prawie nie spinninguję i łowię ukleje na sztuczną muchę:-)))
Nieco podsumowując...
Dariusz Żbikowski 14.11.04 21:08
...tę przewrotną ankietkę ... coż można napisać ... chyba tylko płakać przyszło.

Narzekać wszyscy potrafią i robią to doskonale!

Patrząc na wyniki ankiety okazuje sie jednak, że blisko 1/3 tych, co zwą sami siebie wędkarzami ma niezbyt wiele wspólnego z jego zrozumieniem (30% zabrało niewymiarową rybę, a 16% wszystkie).

IM ZATEM ŻYCZĘ - odrobinki oleju w głowie i tego by pojeli, co jest więcej warte: "zagarnianie łapami wszystkiego do siebie", czy też czasami "odrobinka szlachetności". Może jak spróbują i wypuszczą pierwszą w swym życiu rybę to poczuja ile może to dać przyjemności.

DO WAS PISZĘ - spróbujcie (tylko jedną malutką)!

Darek
     Odp: Nieco podsumowując...
Robert Hamer 15.11.04 05:53
    
Niestety ankieta to nie to samo co być samem nad wodą i dokonywać tego typu wyboru kiedy nikt nie widzi. Do tego dochodzi jeszcze jeden aspekt sprawy. Ryby się łowi po kolei i w przypadku sandacza i bolenie decyzje trzeba podejmować natychmiast, nie widząc czy się coś jeszcze złowi. Obawiam się, że w realu 80% wędkarzy zaszlachtowała by większość z tych ryb. Oceniam sytuacje na podstawie obserwacji poczynionych na częstych wyjazdach nad wodę. Rzeczywistość jest o wiele bardziej koszmarna niż wynika to z tej ankiety.
Śiemniacze !!!!!!!!!
dioda 14.11.04 14:16
Nie pieprzcie głupot że np. "wezme tylko szczupakai bo reszty mi żal " Trzeba mnieś mnieć niepokoleji w głowie.
     Odp: Śiemniacze !!!!!!!!!
Real 14.11.04 18:43
    
Ty jeden "dioda" myślisz i rozsądnie mówisz. Kto dziś wyrzuca ryby za którymi chodzi tygodniami, żeby je złowić. Tylko IDIOTA. Oszołom, który twierdzi, że robi zdjęcie z rybą ma coś z główką. Chyba że rybkę kupi w sklepie a lepiej jak zrobi fotomontaż. Poważniej będzie wyglądało to dorobione trofeum. Normalność złowienia jednej rybki do konsumpcji w naszym kraju nastąpi za 20 lat. Tak za 20 lat, bo w tej chwili pseudo rybacy i ci z PZW tylko szabrują a od wędkarza wymagają jakichś realiów: okresu i wymiaru ochronnego, ilości ryb. Olać ich. Ja biorę co w wodzie. Moja szkoda społeczna do państwowych rybaków jast jak kropla w oceanie. POZDRÓWKA DIODA.
         Odp: Śiemniacze !!!!!!!!!
Dariusz Żbikowski 14.11.04 20:58
        
... bo w tej chwili pseudo rybacy i ci z PZW tylko szabrują a od wędkarza wymagają jakichś realiów: okresu i wymiaru ochronnego, ilości ryb. Olać ich. Ja biorę co w wodzie...


Zwykle nie dyskutuję z anonimami, jednak podejmę sie dyskusji z Twoja postawą (nie z Tobą!).

"Psuedo rybak".. jakoś bardzie do Twej właśnie postawy pasuje mi to okreslenie.

"...od wedkarza..." -hmmm, czy masz cokolwiek wspólnego z tym HOBBY?!?!

Darek
Ankieta
Jachman 13.11.04 12:03
Ja wezmę tego szczupaka którego złowię pierwszego i okonie
do wody....
Michał G. 11.11.04 13:09
jak mam aparat to fotka i do wody
     Odp: SANDACZYK
Wojtek Soszka 10.11.04 23:25
    
smacznego, ale popatrz pan najpierw na wymiar tego sandała
     Odp: SANDACZYK
Sergiusz Supa 10.11.04 22:07
    
zgadza sie ale szkoda go zabijać . Pozdrawiam
Ta ankieta to bzdura.
Tomek S. 10.11.04 12:05
Przede wszystkim to zależy jakimś jesteś wędkarzem. Jeżeli początkującym to (oprócz niewymiarowego sandaczyka) weźmiesz pewnie wszystko, to samo będzie, jeżeli przez 10 lat jedynie rzadko uda Ci się złapać rybę (bo rzadko jeździsz, nie znasz miejsc, nie masz pieniędzy na wyjazdy, przynęty, wędki, echosondy i łódki...). I niech mi ktoś potępi takiego wędkarza to go wyśmieję, bo sam strat w rybostanie dużych nie wyrządzi (chyba, że będzie to robił nagminnie). Inaczej będzie w przypadku spinningistów, których czas i szmal pozwala na bardzo częste wypady nad wodę, podczas których już się wyłowił. Teraz nie chce mu się skrobać ryb albo już wszystkim w domu się przejadły i nazywa wszystkich wokół mięsiarzami zostawiając typowych wędkarzy "niedzielnych amatorów" z wielkim kacem moralnym. Nie można utożsamiać ich z kłusownikami czy typowymi łowcami ryb. Nie rozumieją dlaczego rzuca się na nich inwektywy, skoro zdarzyło im się raz na rok czy 2 lata postąpić w myśl typowego powiedzenia żony: "jeździsz na te rybki i jeździsz, wiesz, że nie mamy pieniędzy, to chociaż raz byś przywiózł jakąś rybkę". Jedną z przyczyn rzadkiego połowu "wędkarza amotora" jest fakt, że ci guru zawodowcy posiadajacy łódki, echosondy i woblery Rapali etc. czeszą co drugi dzień tę samą wodę, po czym przyjeżdżam ja po miesiącu takiego "wędkowania" i naiwny..... próbuję coś złowić na mój mizerny sprzęt, zastanawiając się jednocześnie czy rzucić jedynego woblera jakiego posiadam w fale Wisły, czy poprzestać na zardzewiałym wahadle. A jak złapię rybę i chce ją wziąć to od razu czuję ciężkie spojrzenia wystrojonych w neopreny i goretexy przybyszów z Marsa... Oczywiście użyłem w tekście ogólników, i wszystkich wędkarzy stanowiących wyjątki od podanych reguł - przepraszam...
     Odp: Ta ankieta to bzdura.
Tomek S. 16.11.04 10:36
    
Do Roberta. Nie rozumiem Twojej aluzji, chyba skomentowałeś inną wypowiedź. Ja nie głoszę żadnych teorii, po prostu uważam, że często jest tak właśnie w praktyce...
     Odp: Ta ankieta to bzdura.
Robert Hamer 10.11.04 12:17
    
Ja proponuje abyś wypróbował te swoje teorie robiąc napad na bank. Jak Cię złapią to powiesz sędziemu aby się odczepił, bo Ty pierwszy raz się włamujesz. Niech ściga notorycznych włamywaczy. Na pewno Cię wypuszczą :)))
ankieta
Robert Bijas 08.11.04 22:35
mam zdolności kulinarne, pochwalić się trochę to nie grzech, ale tyle ryb to poprostu żal zabijać zwłaszcza że zamrożone ryby nie są rewelacyjne, poza tym jest to sprzeczne z moim podejściem do zabierania ryb. Zdarza mi się nieraz dużo połowić ale ja ryb nie magazynuję rozdawać też nie lubię, chociaż mam komu. Wodom cześć.
Najlepsze są świeze rybki
Konrad Zając 08.11.04 21:08
Wg. mnie tyle rybiego mięska to za dużo jak na jeden połów. Przecież ryby najlepsze są tylko świeże. Toteż nie wiem po co komu aż tyle kilogramów ryb. Może ktoś potrafi je dobrze przyrządzić (i chwała mu za to) ale moje obecne zdolności kulinarne nie pozwalają mi na wzięcie takiej ilości- biorę tylko większego szczupaka, bo jest w sam raz na grilla ze znajomymi. Pozdrawiam wędkarską brać, Wodom Cześć!
...wypusciłem-jak miło sie 3ta
Hubert Zak 08.11.04 17:07
wypuszczamy!!!!!!troszke moze sie polepszyło ludzią w głowach w tej kwesti ale nadal widać miejscowych np na wiśle : z wody ,w pałe i do wora,(rzadko wymiarowe sztuki ) jak by tak coś z tym ruszyło na łowiskach jakieś kontrole 3 coś...
zależnie od łowiska
Wojtek Soszka 08.11.04 15:55
hehehe, pozdrawiam wszystkich 124 (stan na 08.11) "wędkarzy" którzy wzięliby sandacza (ewentualnie razem z innymi rybami).Przypominam że wymiar ochronny wynosi jak na razie 45 cm. Dobry pomysł z tą sciemą w ankiecie.
Sam nie wiem co bym wziął, zależy to od łowiska.
sami sie klepnijcie pałą w łeb choć raz!!!!
Hubert Zak 08.11.04 14:21
zawsze tak bedzie ze znajdzie sie wielu zwolennikow wypuszczania złowionej ryby,i znajdzie sie chyba jeszcze wiecej zwolenników patelni ale w koncu ile mozna nie lepiej zjesc kiełbase z grilla i przepic browarem ,albo dwoma..
wiec na ten temat to tyle bo karzdy z was mądrali wie swoje.......
ja wypuszczam zawsze i zawsze mam aparat................paweł n z krk
     Odp: sami sie klepnijcie pałą w łeb choć raz!!!!
el_papa 16.11.04 07:55
    
A ŚWINI NIE ZROBISZ ZDJĘCIA I NIE WYPUŚCISZ KIEŁBASY TEŻ NIE MUSISZ JEŚĆ. WYPIJ TYLKO PIWO NA GRILU:)
         Odp: sami sie klepnijcie pałą w łeb choć raz!!!!
Hubert Zak 18.11.04 20:52
        
ryby to coś zupełnie innego niz swinie ,nie ważne i tak nie zrozumiesz el papa ,mam prywatny staw pod domem i traktuje ryby z duzym szacunkiem,ty nie musisz. i tyle
     Odp: sami sie klepnijcie pałą w łeb choć raz!!!!
Krzysztof Komoszka 08.11.04 14:45
    
A na czyim loginie piszesz, bo z podpisu wynika coś zupełnie innego.
         Odp: sami sie klepnijcie pałą w łeb choć raz!!!!
Hubert Zak 08.11.04 16:48
        
ze swojego a co ,zmienia to coś??
nie nazwę już siebie wędkarzem..
Mieczysław Pawłowski 06.11.04 13:52
Moda na łowienie po to by rybę okaleczyć dla własnej przyjemności (tzw. sportu) potem męczenie jej do zdjęć itd. jako wzór wędkarstwa moim zdaniem jest chorobą obecnych czasów.
Wypuszczam tylko te ryby które moim zdaniem na pewno przeżyją, ale jak wiesza się rybi drobiazg to zmieniam łowisko lub metodę połowu, a po złowieniu ryb które zamierzam zjeść przestaję łowić, czasem więcj radości daje podpatrywanie ryb w naturze niż bestialskie wyciąganie z wody wszystkiego co się rusza bo "sport" ....
Wszystkim "nowoczesnym" wędkarzom zabrałbym prawo do połowy ryb i karałbym za znęcanie się nad zwierzętami...
     Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Robert Hamer 07.11.04 04:24
    
Wędkarzy chorych na „chorobę obecnych czasów” jest garstka, więc o epidemii raczej nie ma mowy. A co do postępowania z rybami, to wydaje mi się, że brak Ci trochę wyobraźni. Gdybyś był rybą, to może mógłbyś powiedzieć czy wolisz bezzadziorowy haczyk w wardze, kilka chwil na rękach i powrót do wody czy kilka razów pałką po głowie. Z tego co napisałeś wynika, że drobnych ryb nie łowisz a jak zabierasz to kilka. Dla mnie zabranie kilku dużych ryb to już mięsiarstwo. Mam nadzieję, że ci co zabierają i ci co wypuszczają, nie łowią ryb dla znęcania się nad nimi, co sugerujesz w swojej wypowiedzi.
         Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Krzysztof Komoszka 08.11.04 14:57
        
Cześć Robert, uderz w stół a nożyce się odezwą. Ten temat jest troszkę męczący nie uważasz, ale skoro jest to chyba coś ludzi musi jednak kłuc pod poslednim żebrem. Porównanie, którego użyję będzie może za mocne ale cóż: czasem, obserwując wszystkie dyskusje, nasuwa mi się taki oto wniosek. Otóż problem kojarzy mi się z aborcją, no bo niby wielu nie chce niechcianej ciąży, a większość krzyczy - nie dla aborcji. Pewnie zawsze można skwitować to stwierdzeniem, że jest antykoncepcja ale cóż większość woli ryzyko, byle mieć głębsze doznania. Tak więc kill czy no kill, czy kij mu w oko?
             Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Robert Hamer 08.11.04 16:01
            
Cześć Krzysiek "Nożyczki" :) Trochę mi nie leży to Twoje porównanie, no bo przezież aborcji nikt nie lubi, jest ona dla niektórych mniejszym złem. U nas ściera się tradycyjne podejście do wędkarstwa z trupem w ostatnim akcie z nowoczesnym, wychowanym na holoodzkim happy endzie:) Tak się składa, że spędziłem w kinie kawałek swojego życia (na dodatek jestem pokolenie Woodstock), i to kino nauczyło mnie, że trzeba bronić słabych i bezbronnych, (takie filmy wówczas kręcili :). Podobno życie, to sztuka wyboru, dla mnie zawsze będzie to wybór mniejszego zła. Dlatego na pytanie o killa odpowiadam, NO! A tak serio, to w obecnej sytuacji zabieranie ryb to podcinanie gałęzi na której lubimy siedzieć. A kto podcina taką gałąź? IDIOITA.
                 Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Krzysztof Komoszka 09.11.04 07:29
                
To oczywiście święta racja, ale jak określić idiotów którzy nie tyle podcinają sobie gałąź na, której siedzą, ale sadzą sobie całą masę kolczastych krzaków w postaci karpii - i co kill czy no kill? Jaki powinien być udział w zarybieniach ryb drapieżnych chyba coś koło 30%, a tu lepiej nie mówić. Mamy łowisko które jest świetną woda sandaczową, a tu zakaz połowu z łodzi, kto sięgnie z brzegu sandacze, które są na 20 czy 15 metrach. Mało tego woda jest świetna na to by zapuścić tęczaki. Dopiero by sie działo. Założę się, że wtym przypadku gdybyś mógł to zabierałbyś każdego karpia nawet jeśli trzeba byłoby go oddać znajomym. Osobiście nie mam nic przeciwko no killowcom, przeciwnie jest to słuszne, zwłaszcza, że słyszy się o "ludziach" biorących wszystko. Nie dalej jak dwa tygodnie temu widziałem człowieczka, który łowił na żywca szczupale i co podchodzę pytam czy biorą. Typ odpowiada: ano biorą panie, złapałem takiego pod wymiar. Ale wypuścił Pan. Panie a po co przecież ta woda w przyszłym roku nie będzie nasza. Na to ja do niego żeby wypuścił bo nie tak ma być i wstyd takie małe ryby zabierać, a on wzruszył swoimi ramionami skulił sie nad swoją żywcówką i siedział dalej. Wiesz w takim przypadku (jak mówi stary dowcip) jestem za aborcją, oczywiście nie jestem jej zwolennikiem.
Pozdrawiam Krzysiek.
                     Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Robert Hamer 09.11.04 08:28
                    
Walka z karpiami, to walka ze skutkami ludzkiej głupoty. Zawsze skuteczniejsze jest eliminowanie przyczyny. Nie daje Ci licencji na zabijanie, ale jak możesz ich umieścić w ośrodku odosobnienia, to zrobisz wielką przysługę naszym zakarpionym wodom. Myślę, że warto się przyjrzeć zwycięskim operatom wodnym i zapisać co dzierżawca deklarował w kwestii zarybiania. Potem można to egzekwować czyli najzwyczajniej informować kogo trzeba o nieprawidłowościach. Mogą one oznaczać utratę dzierżawy. Nowe prawo daje nam do ręki bat na głupotę i ciemnotę, warto z niego skorzystać. Pozdrawiam.
                         Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Krzysztof Komoszka 09.11.04 08:43
                        
Zamierzam się temu przyjrzec z bliska. Zastanawiam się tylko od czego zacząć. Jak mówi przysłowie: ryba psuje się od głowy, czy więc zaczać od Twardej czy w swoim kole. Nie chcę wleźć na minę i zginąć na przedpolu. Co radzisz, czy czekać do walnego czy złożyć jakiś wniosek do zwołania zabrania koła? Walne na poczatku roku, do tego czasu pewnie zdążę zgłębić temat, ale nie mam pojęcia do kiedy muszą powstać plany zarybień, jeśli w ogóle takowe są.
Krzysiek.
                             Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Robert Hamer 09.11.04 09:08
                            
Największy manewr daje Ci wyborcze, które jest przed nami. Frekwencja 10% to norma. Policz sobie ilu musisz mieć ludzi aby przejąć ster. Potem możesz bardzo dużo, decydujesz w 100% czym zarybicie ze środków własnych. A do puli ZO też możecie wysłać sugestie, które powinny być uwzględnione jeśli są dobrze uzasadnine. Tak więc do dzieła.
                                 Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Jurek Kowalski 09.11.04 09:46
                                
Panowie,

Kierunek słuszny z jednym zastrzeżeniem.

O gospodarce rybackiej decyduje Uprawniony do rybactwa. A takim jest posiadający osobowość prawną Okręg PZW (w opisywanym przypadku). Koło może być "samodzielnym wykonawcą budżetu" ale w zgodzie z decyzjami gospodarczymi ZO (zachęcam do przeczytania Regulaminu Koła PZW na stronie ZG PZW - tam widać ile możemy sami zrobić, a do czego trzeba współpracy w ramach Okręgu).

Nie namawiajcie do "partyzantki" w postaci "zarybiania ze środków własnych". Chyba, że mowa o wpuszczaniu ryb do glinianki albo do innej "wanny". Choć i tam lepiej byłoby robić to tak, żeby wytworzyć względnie "naturalne" środowisko, pozostające w równowadze biologicznej. Chyba, że ma to być typowe "put&take" z wpuszczaniem ryb do wyłowienia w ciągu 2 tygodni.

Wpływ na gospodarkę można mieć zostając delegatem (wysyłając delegata) na Zjazd Okręgowy i wchodząc do ZO.

Popieram wezwanie "Do dzieła". Natomiast jak się mówi A to trzeba powiedzieć i B. Nie wystarczy objęcie steru w kole. Trzeba "ruszać na Okręg" porozumiewając się z sensownymi ludźmi z innych kół.

Pozdrawiam serdecznie i życzę powodzenia

Jurek Kowalski
                                     Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Robert Hamer 09.11.04 14:30
                                    
Jurku, pisałem już kiedyś, że zarybianie ze środków własnych, to w Okręgu Kielce NORMA w pełni akceptowana prze ZO. Jedyne o co się nas prosi, to abyśmy w miarę możliwości dokonywali zakupów w Ośrodkach Zarybieniowych PZW. Oczywiści musimy posiadać rachunek i świadectwo zdrowia ryb. Tak niesyte realizuje się demokracje w wydaniu PZW. Teraz to Ty jesteś w kropce, bo optowałeś, aby wybrani ludzie realizowali SWOJA politykę. Taka politykę realizują wybrani członkowie ZO w Kielcach. Wolałby aby o zarybianiu decydował ichtiolog, bo to by mi zaoszczędziło corocznych kłótni w kole ze zwolennikami karpia ponad wszystko. Niestety jest jak jest. Pozdrawiam. Robert
                                         Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Jurek Kowalski 09.11.04 14:43
                                        
Robercie,

Nie wiem o jakiej "kropce" mówisz. To, że realizuje się swoją "politykę" gospodarczą nie oznacza przyzwolenia na realizowanie własnych "widzimisię". Chodzi o wykonywanie mandatu w demokratyczny sposób, a nie o nabywanie praw do wprowadzania "samodzierżawia". Racjonalna gospodarka polega na:

"wykorzystywaniu produkcyjnych możliwości wód, zgodnie z operatem rybackim, w sposób nienaruszający interesów uprawnionych do rybactwa w tym samym dorzeczu, z zachowaniem zasobów ryb w równowadze biologicznej i na poziomie umożliwiającym gospodarcze korzystanie z nich przyszłym uprawnionym do rybactwa."

Dalibóg, nie jestem w stanie pojąć jak "samowolka", którą opisujesz ma się do racjonalnego zagospodarowania wód.
Jeżeli tak w Kielcach pojmuje sie demokrację to musimy zacząć odrabiać lekcje od bardzo podstawowego poziomu. To, że przy zarybianiu potrzebna jest fachowa opinia wynikająca ze znajomości wody będącej w uzytkowaniu to abecadło, a nie kwestia "wolę lub nie".
Jeżeli jest tak jak piszesz to nic dziwnego, że jest nie najlepiej. I nic dziwnego, że najwyższa pora to zmienić.

Życzę wiele sił i wytrwałości.

Pozdrawiam

Jurek Kowalski
     Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Mariusz Szalej 06.11.04 14:36
    
W takim razie zamknij wszystkie sklepy mięsne, rybne itp, odbierz wszystkim myśliwym prawo do odstrzału, odbierz wszystkim kierowcom prawo do wyjazdu na drogi (wszak ostatnio widać sporo rozjechanych zwierząt), nie pozwól uprawiać działek (bo w ten sposób narusza się ekosystem -część faunistyczną gleby). Więcej nie będę wyliczał. Apeluję tylko o więcej rozsądku.
Mariusz
PS
Nie powinieneś również chodzić, ponieważ stawiając stopy rozdeptujesz bardzo dużo mikroustrojów, pozbawiając je świadomie życia.
     Odp: nie nazwę już siebie wędkarzem..
Paweł 06.11.04 14:34
    
a już myślałem, że nikt nie dostrzega tego problemu ...........

Pozdrawiam
szczupak
Janusz Myga 05.11.04 18:19
Tak dobrego połowu w wodach w okolicach Legnicy nie uświadczysz Waść. No, jak by się zdarzyło, to na patelni wyląduje większy szczupak a reszta do wody tak przecież ubogiej w ryby.
popieram redakcję
Sławomir Kurzyński 04.11.04 12:54
Jak wyżej. Wstawienie 40-sto centymetrowego sandacza jest prowokacją i slusznie, że taka wystąpiła. W końcu jeżeli to taka wielka prowokacja, to jaką by było rzeczywiste złowienie ryby.
Co ja bym zabrał? Odpowiedziałem już wcześniej w sondzie i wcale się tego nie wstydzę, choć jestem w mniejszości: zabrałbym mniejszego szczupłego choć wolałbym by miał 55 cm. Ten większy jest tak nieczęstą zdobyczą, że szkoda zabierać go wodzie. Okonie też coraz mniej (i to skrobanie) a o boleń, pomijając jego liczebność - wcale nie jest smaczny.
     Odp: popieram redakcję
Dominico Bomboni 05.11.04 10:27
    
okonia jest mnostwo i bolenia tez przynajmniej w Warcie , to prawda ze bolen nie jest smaczna rybą ale zato bardzo trodna do zlapania ... W Warcie jest go zdecydowanie za duzo wiec jak ktos potrafi bolki lapac niech sie uda nad rzeke Warte... pozdrawiam!
--
Krzysztof Jastrzębski 04.11.04 11:24
Trzy okonie i większego szczupaka na mazurach, gdzie indziej trzy okonie i mniejszego szczupaka.
     Odp: --
Czarniak 24.11.04 09:26
    
Krzysztof co ma urodziny 25 sierpnia??? Daj znać koniecznie. czarny13@pf.pl.
co wypuszcze
Mirek Klimczak 03.11.04 15:16
No, przecież sandał(ek) poniżej wymiaru, a poza tym i tak wszystkiego oprócz okoni można 3 szt łącznie... Dziwię się niektórym komentującym.
Ja zabrałbym być może większego szczupaka, zależy od kolejności złowienia. Pozdro dla etycznych.
Co zabieram?
Andrzej Trembaczowski 03.11.04 13:48
Sandacz - niemiarowy, mniejszy szczupak - poniżej mojej kreski, bolek - do wody. Okonie pewnie też, chyba że byłyby za bardzo pokaleczone (raczej mało prawdopodobne). Większy szczupak wystarczyłby mi w zupełności. Gdyby był pierwszą złowioną rybą, nie łowiłbym już tego dnia dalej.
Andrzej
Ankieta
Dariusz Krystosiak 03.11.04 08:48
Zabieram wiekszego szczupaka i okonie.
zabieranie - wypuszczanie
Marek Boruczkowski 03.11.04 08:25
"osiołkowi w żłoby dano ..." taki przeciętny dzień na rybach, rezultat bardzo mizerny, czym tu się chwalić tych 7 rybek. Pomimo, że nie lubię skrobać okoni zabrałbym właśnie te 3 sztuki. Zresztą gdybym trzymał je w siatce to pewnie dostałyby zawału i z wypuszczenia nici. Bolek i cała reszta wypuszczona od razu.
Co wypuścisz?
Artur Początek 03.11.04 07:02
Cholera,tak się śpieszyłem żeby odpowiedzieć,że nie zauważyłem wymiaru tego sandaczyka-oczywiście wypuszczam go!
Szczupaków nie biorę wcale bo nie chcę ich karać za ich drapieżność.
Mój wymiar okonia to 30cm.
Uważam,że jeśli już bym miał zabrać jakąś rybę,to taką którą nie musiałbym się wstydzić przed moją "starą",i nie mniejszą niż mój "brzeszczotowiec" w akwarium (dochodzi już do 50-ciu cm),ale też nie większą niż na kolację i śniadanie!
ZABIERAM WSZYSTKO
OPOLANIN 02.11.04 20:21
Może uwieżyl bym ankietowanym,ale tylko wtedy jak by glosowali po odejściu od konfesjonalu !
     hehe
dioda 14.11.04 14:07
    
masz pan recje :) Każdy napewno wzioł by wszystko. a pozatym trzeba najpierw złowić tyle ryb w 24h
Co wypuszczam
Dominik Celka 02.11.04 20:09
To zależy od łowiska. Na moim ulubionym zabieram tylko większe karasie. Resztę wypuszczam na wolnośc by urosła.
co wypuscisz
Kszychu13 Lol 02.11.04 19:38
szczupaki oraz okonie oczywiscie wezme bo nawet spore i dobra a poz tym to na sciannie puszczki ladne bede wisialy sandacza tez poniewarz to slaba ryba i by zdechla to tez wezme no a bolenia tylko fotke i chlup do wody
     Odp: co wypuscisz
Zander88 02.11.04 20:08
    
Nie wydaje sie ze to zbyt skromny nie jestes. Wedkarz zz ciebie to byle jaki, a nawet nie zaslugujesz na ta nazwe. Wymiar sandacz to 45 cm. Bierzesz wszystkie sandacze i szczupaki? To troche nie w duchach czasu. Zabieram tylko rybe, gdy jest pokaleczona no i wymiarowa.
zabieranie ryb
Wojciech Szafrański 02.11.04 18:49
Zabieram mniejszego szczupaka i okonie.
biere
Witek Niechcaj 02.11.04 18:44
Szczupaki do domu, sandacz i okonki do wody. Bolkowi sesje i też do wody.
sandacz 40 cm
Krzysztof Kwiatek 02.11.04 17:54
Z tym sandaczem to chyba droga redakcja tego portalu przegięla pałę, albo zrobila sobie niezły dowcip z wędkarzy. Proponuję zajrzeć do regulaminu PZW do rozdziału wymiarow ochronnych. A co do zabierania znad wody to wybrałbym te trzy okonki, bo one w zupelności wystarczą.
szcupak i okonie
Remek Xxx 02.11.04 16:37
Zdecydowanie boleniowi bym odpuscil ze wzgledu na niska jakosc miesa,sandacz to wspaniala ryba ,ale to zadledwie "pstryk"(za maly),a okon to pierwszorzedne miesko wiec biore--szczupakowi temu wiekszemu tez raczej bym nie odpuscil.
sandacz 45cm
Dominico Bomboni 02.11.04 16:36
wypuszczam tylko sandacza gdyz mu 5 cm do wymiaru brakuje ... reszta w plecak i do domu
     Odp: sandacz 45cm
koczis 03.11.04 12:09
    
właśnie tego brakowało w ankiecie. reszt do domku i pyszne kucharzenie .z całym szacunkiem dla wszystkich niemiesiarzy (często sam wypuszczam niewymiarki) wymiarowa rybka jest dla ludzi . a po takim połowie przez następne dwa wypady puszczam wszystko do wody.
         Odp: sandacz 45cm
Piotr Jedliński 03.11.04 12:39
        
"(często sam wypuszczam niewymiarki)"

A, jak często NIE wypuszczasz?
Pioter
zadnego pozytku z malych ryb
Mariusz Skupien 02.11.04 15:31
Fajnie jest zlowic rybke i lubie jazjesc, ale zadnego poczytku z takich malych okazow.Lepiej wypuscic male ryby i pomyslec sobie:,,ze jak urosnie to ja zlapie".
zadnego pozytku z malych ryb
Mariusz Skupien 02.11.04 15:31
Fajnie jest zlowic rybke i lubie jazjesc, ale zadnego poczytku z takich malych okazow.Lepiej wypuscic male ryby i pomyslec sobie:,,ze jak urosnie to ja zlapie".
(celowa cenzura)?
Krzysiek Kowal 02.11.04 14:16
(...Sorki, celowa cenzurkę tu zastosowaliśmy - redakcja RO.....). a tak na powaznie to trudno powiedziec, nie jestem typowym " no kill-owcem" i czasami zabieram sobie jakas rybke na kolacje, pewnie zabralbym jednego szczupaczka i natym by sie skonczylo.
pozdrawiam Krzychu
     Odp: (celowa cenzura)?
Zygfryd Cejrowski 12.11.04 20:23
    
witam glosowalem z asandacz plus okonki z jednego wzgledu okonie bardzo lubie pyszna zupa ,natomiast sandacza dlatego ze juz dawno nie zlowilem



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.


Reklamy KrokusPozycjonowanieInstalacja i konfiguracja OpenERPOpen source ERP i CRM - OpenERP - obecnie nazywany OdooStowarzyszenie Wędkarzy InternautówMetki