wróć do pełnej wersji graficznej

  Portal Sklep Bazar - Aukcje Tygodnik Atlas Ryb Domowe Klub Użytkownik Poczta Pomoc
  Artykuły Forum Foto Baza Co i kiedy Linki Brania Hyde Park Humor Znad wody Filmy i pliki Kartki Encyklopedia Ryby i prawo Ściąga


Wszystkie Rybim Okiem Wspomnienia i relacje

Hit  Zmiany na Rożnowie

Autor: Krzysztof Kwedyczenko
Temat: Gdzie i co łowić?
Data:17.8.03 19:38
Ocena:5.51  (37)
Czytano:7756

Od 3 lata wędkuję w sierpniu nad jeziorem Rożnowskim.Łowię w tym czasie grube leszcze i sandacze w swoich ulubionych miejscach.Nie gardze też okoniami.W tym roku trochę się pozmieniało.Może nie w gatunku ryb,ale w ich zwyczajach.

Zwykle grube leszcze łowiłem na dużych głębokościach około 11m na makaron z jednym białym robaczkiem na końcu.Zanęta leszczowa Stil,koszyczek zanętowy i haczyk nr.10.Zestaw sie nie zmienił,ale przynęta bardzo.Przyjechałem na miejsce i poszedłem zapytać sąsiada jak bierze.Sąsiad mówi,że już dawno tak nie było: "Próbuję wszystkich makaronów,wszystkich zanęt,a tu tylko 30 i 40cm siadają na haku,przez 3 dni trafiły się dwa większe 52 i 57cm.Strasznie słabo".
Nie miałem zaparzonego makaronu więc założyłem na hak 2szt dendrobeny nr.3 i zarzuciłem zestaw z sygnalizatorem.Drugi z tą samą prtzynętą i poszedłem parzyć makaron.Za około 5min słysze sygnalizator.Zbiegam na dół zacinam i czuję że,nie jest taki jak opisywał sąsiad.Nie zdążyłem docholować go do brzegu a tu drugi sygnalizator gra.Więc ciecie i wolna szpula.Docholowałem pierwszego,rzuciłem wędkę dalej od brzegu i załapałem drugi kij.Siedzi.Więc znów holuje.Przybiegł sąsiad,bardzo zdziwiony z resztą.Patrzył na moje leszcze z niedowierzaniem.Pierwszy 66cm drugi 69cm.Powiedział tylko tyle "To ja siedze tu dwa tygonie i nic,a ty godzinę i już takie sztuki".Powiedziałem,ze chyba zmieniły przyzwyczajenia i biorą na czerwone.Sąsiad był bardzo zdziwiony z resztą ja też,ale fakty są faktami.W ten dzień wyciągłem jeszce 3 podobne sztuki i około godziny 23:30 poszedłem do domu,zostawiając wędki zarzucone.Przy czym mój sąsiad przy czerwonym robaku nie złowił nic.Rano przyszedłem,a na kijach siedziały kolejne dwa leszcze.Postanowiliśmy wtedy z sąsiadem sprawdzić dno.On rzucał w stare miejsca z głebokością okoo 11-15m,a ja trafiłem na wypłycenie około 5-7m.Okazało się ze gruby leszcze żeruje właśnie tak jakoś dziwnie.Sąsiad też zaczął wyciągać grube sztuki,a mój długi weekend skończył się ze stanem leszczowym 14 grubych sztuk i bardzo dużo 40-50 które trafiły z powrotem do wody.
Co do sandacza,przez 3 noce było 1 branie i jeszcze wypluł rybkę.Także zawsze byłyu lepsze efekty.Też chciałem sprawdzić co sie dzieję,więc popłynąłem swoją łodzią do Gródka.Dowiedziałem się,że sandacz włąśnie tam sie przeniósł.Żerował koło skałem w okolicach Gródka.
Okonie,jak okonie.Zawsze łowię grube okonie,na mniejsze okonie,które wcześniej łapię podrywką w okolicach skałek.Okoń mnie nie zawiódł,sporo 40cm trafiło na grilla,a musze przyznać,ż eRożnowski okoń takiej wioelkości potrafi walczyć i bez podbieraka się nie obędzie.
Porada:
Leszcze w tym, roku radzę łowić na płytszych wodach gdyż woda na większej głębokości nie jest wystarczająco nagrzana.Przynęta:czerwony robak.
Sandacz na małą ukleję w okolicach zatopionych drzew i skał nic nowego.
Okoń też przy skałkach z dużej głębokości na mniejszego okonika.
Połamania kija życzę.


Skorzystaj z przyznanego Ci prawa i oceń ten artykuł
10 

Wróć do normalnego widoku wyślij wyślij

Pobrany z : http://archiwum.fishing.pl/article/articleview/1460/-1/28/



Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.