Portal Sklep Bazar Tygodnik Ryby Domowe Klub Reklama Pomoc
ARchiwum sklep
English pages

UWAGA! ZNAJDUJESZ SIĘ NA STRONACH ARCHIWALNYCH !!! NOWY ADRES => Wędkarstwo - Rybie Oko - http://www.fishing.pl

 
Artykuły
Forum
Foto
Baza
Co i kiedy
Linki
Brania
Hyde Park
Humor
Znad wody
Filmy i pliki
Kartki
Encyklopedia
Ryby i prawo
Ściąga
 
 
 
 
mniej ostatnich wiadomości 82114
To był fragmnet większej całości, niżej więcej :)
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
Odp: odp:Kłusownicy na śląsku
Odp: dorsz
.......................
Odp: Zapora na Wisłoce
Odp: Oj Panie Bogusz .....
Odp: Żyłka
pytanie o połów
pomocy!
pomocy!
leszczyńskie
"okonek"
Wróżka
W obronie jazgarza
Zawody? Również! Bo dlaczego nie?
Wisiel :/
Łowic bez nęcenia ?
Opowieśc znad wody..
Zanęty produkcji polskiej a zagranicznej
Konińskie kanały
Kupię szpulę do Okumy Avenger AV 30!!!!!!!!!!!!
POŻEGNANIE :) - godz 14!!!
Fajna rybka
Szkoda tytułować
 
 
Error: eZArticleRenderer::eZArticleRenderer() could not find generator in XML chunk.
więcej
Zawody wędkarskie
 4/145
Ten okropny żarłok - JAZGARZ
 
Opowieści znad wody.... cz.1
 6.9/85
Leszczowisko
 7.1/202
 8.8/115 hit
Łakomiec
 7.9/66
Oszuści na Bazarze Rybiego Oka.
 7.3/64
KOMUNIKAT
 
Stało się...
 5.6/30
Kłusownik ukarany! Lepiej późno niż wcale.
 4.9/71
 
 
więcej
Petycja!!!!!!!!!!!!!
Pstrąg Roztocza
Uroczyste otwarcie
 
 
Inne ankiety
Żyłka
Co robisz z niepotrzebnym kawałkiem żyłki?
wyrzucasz gdziekolwiek
rzucasz do wody, bo tam jej nie widać i ptak się nie zaplącze
tniesz na mniejsze kawałki i wyrzucasz
zabierasz ze sobą, by spalić w ognisku
zabierasz ze sobą, by wyrzucić do śmietnika
to inaczej, jak podaj w komentarzu

Wyniki Wyniki wszystkich

Komentuj
 


Wszystkie Łowiska Rzeki

Hit  Wielka rzeka - Od źródeł do ujścia

Autor: Jacek Jóźwiak
Temat: Gdzie i co łowić?
Data:14.11.01 13:50
Czytano:7463

Każda rzeka ma swój początek i koniec - ten pozorny banał wart jest podkreślenia, albowiem wydaje się punktem wyjścia do dzielenia rzeki na krainy. Dociekliwość naukowców nakazuje szukać odpowiedzi na pytanie, co znajduje się między początkiem i końcem. Nauka ma swoje prawa i pozwala na systematyzowanie wszystkiego według abstrakcyjnych wzorców i modeli. Nie inaczej rzecz się miała z opisywaniem rzeki. Utworzono otóż model teoretyczny i dość wyraziście podzielono go na krainy.




Natura tymczasem nie lubi takich podziałów. Żyje własnym życiem i naukowcom sprawy nie ułatwia. Podważa chęć nazywania, opisywania, zamykania w ramy i układania w szufladach. Konflikt ten staje się szczególnie wyrazisty, gdy z teoretycznymi rozważaniami spotkają się praktycy.
Uczeni więc rzekę opisali, wędkarze zaś łowią ryby. W krainie pstrąga łowi się lipienie, ba, niekiedy nawet okonie. W krainie leszcza poluje się na rekordowe brzany i klenie, zaś w kraju lipienia po dnie rzeki bobrują leszcze i czają się szczupaki.Na pomorskich rzekach pierwsze chwile po zacięciu budzą u spinningisty wątpliwości - czy oto na kiju zawisła troć, cel większości wypraw na rzeki północnej Polski, czy też do woblera wyszedł szczupak, który w wodzie tej także czuje się doskonale. Tymczasem okazać się może, że do przynęty wyskoczył wielki potokowiec, duży tęczak, wielki kleń. Jednym słowem - pomieszanie...
Niemal każda książka o wędkarstwie zaczyna się od powielenia informacji o rzecznych krainach. Dobrze nie wiadomo dlaczego. Podział ten pochodzi przecież z końca ubiegłego stulecia. Przystawał wówczas - na ile naukowe teorie mogą przystawać - do rzeczywistości.
Kraina pstrąga znajdowała się w górach. W potokach o kamienistym dnie, zimnych, doskonale natlenionych żyły pstrągi źródlane i potokowce. Żywiły się one rybami zamieszkującymi te, wydawać by się mogło, nieprzyjazne dla życia siedliska. Polowały na głowacze oraz strzeblę potokową, obżerały się maleńkimi kumakami, larwami i dorosłą postacią traszki górskiej, dietę swą wzbogacały o larwy widelnicy. Istniał więc wyrazisty zespół gatunkowy, charakterystyczny dla gór i górskich rzek.
Dziś wody górskie, szczególnie zaś kraina pstrąga, zdają się środowiskiem niezbyt przyjaznym dla... pstrągarzy. Choć zachowały swą dziewiczość i przystają do naukowej systematyki, to na pstrągi jeździ się głównie na niziny. W swych naturalnych siedliskach ryby te rzadko osiągają duże rozmiary. Koledzy wierni górom cieszą się, gdy do podbieraka trafi im wymiarek. Na duże pstrągi jeździ się na górskie wody Słowacji, Austrii, Szwajcarii lub na polskie... niziny.
W krajach, gdzie w hipotetycznej krainie pstrąga występują okazy, obowiązują ściśle przestrzegane limity połowowe, ograniczenia, licencje. Rzeki nie są tak zadeptywane jak u nas. Na Słowacji nie ujrzy się nigdy widoku znad Popradu, Dunajca, górnego Sanu - kiedy to w dni wolne od pracy w korycie stoją dziesiątki muszkarzy i spinningistów. U naszych południowych sąsiadów zadbano o to, by człowiek nie naruszył naukowych wzorców.

Człowiek ma bowiem to do siebie, że zmienia naturę. Nie ogranicza się to tylko do emisji zanieczyszczeń, ale objawia się także wsiedlaniem gatunków obcych. Nie chodzi tu bynajmniej o to, że z Ameryki sprowadzono pstrągi tęczowe, okoniopstrągi czy sumiki karłowate, z Afryki tilapie i sumy afrykańskie, z Azji karasie srebrzyste, tołpygi, amury, z południa Europy głowacicę. Chodzi o to, iż do obcych środowisk wprowadzono gatunki rodzime. I tak można dziś na nizinach łowić wielkie potokowce. W piaszczystych rzeczkach o niezbyt bystrym nurcie poluje się na lipienie.
Paradoks polega na tym, że pstrągi potokowe w obcych dla siebie środowiskach osiągają większe niż w górach rozmiary. W mazowieckich strumieniach i rzeczkach Pomorza znajdują więcej pożywienia, mają szybszą przemianę materii, a w konsekwencji większe przyrosty. Na pogórzach kraina pstrąga wymieszała się dokładnie z krainą lipienia - do tej samej muchy czy mikrowoblera może równie dobrze wyjść piękny kardynał, jak i potężny pstrąg. Równie dobrze jednak żerować mogą tam okonie, jelce, drobne klonki, brzany... Jak nieadekwatny okazał się podział rzek na krainy, już niejednokrotnie przekonywali się muszkarze na zawodach najwyższej rangi - mistrzostwo kraju zdobywane bywało na rybach nie mających nic wspólnego z wodami górskimi.
Nie tylko człowiek burzył naukowe modele. Także sama natura nie dawała się podporządkować teoretycznym rozważaniom. I choć najwięcej brzan da się złowić w krainie brzany, czyli na rzekach większych, lecz jeszcze szybko płynących, o wyraźnie wykształconej rynnie głównej i dnie pokrytym grubym żwirem i otoczakami, to przecież największe okazy tego gatunku łowi się w krainie leszcza, na wysokości Wisły warszawskiej. Ba, brzany spotyka się nawet w okolicach Tczewa, dokąd przy idących z północy sztormach docierają śladowe ilości morskiej wody.
Na dolnych odcinkach wielkich rzek spotyka się bardzo odmienne siedliska. Bug, Narew, Wisła, Warta, Odra nawet, na krótkim odcinku mogą mieć bardzo odmienny charakter. Obok kamienistej rafy, na której doskonale czują się klenie i brzany, można znaleźć zastoiska, gdzie znakomite warunki znajdują leszcze i płocie. Na tym samym odcinku rzeki mogą łączyć się z nurtem odcięte łachy i starorzecza, w których żyją liny, karasie, karpie i krasnopióry. Do jednej z łach może uchodzić niewielka rzeczka, do której przed laty wsiedlono pstrągi i lipienie. I tak oto w najbliższej okolicy mamy wszystkie naraz krainy rzeczne, wzbogacone na dodatek przez jeziorowo-stawowy charakter starorzecza.
Rzeczywistość, a więc fochy samej przyrody oraz zmiany poczynione przez człowieka z naukowymi teoriami pogodzili najwięksi na świecie praktycy praktycy - skarbnicy oraz kasjerzy. Dziś w kasach PZW oraz u skarbników w kołach można na ewidentnych nizinach wnosić opłaty na wody górskie. Podział rzek na krainy stał się bardzo względny, tzw. odcinki przejściowe pomiędzy krainami wydłużyły się kilkakrotnie. Niekiedy cała rzeka, od źródeł niemal po ujście, jest taką przejściówką. Podział na wody nizinne i górskie odbywa się często na posiedzeniach zarządów okręgów.
Jedyne co pozostało z dziewiętnastowiecznego podziału, to to, iż w rzekach krainy pstrąga istnieje spore prawdopodobieństwo, że się złowi potokowca czy tęczaka. Między innymi rybami.

Ciąg dalszy w następnym artykule na ten temat

drukuj drukuj wyślij wyślij

Lista komentarzy


Brak komentarzy.


Valid XHTML 1.0!
Wszelkie prawa zastrzeżone - All Rights Reserved - ©1999-2004 Krokus Sp. z o.o. - powered by eZ publish
Za publikowane treści odpowiedzialność ponoszą ich autorzy, jednocześnie wyrażając tym samym zgodę na ich bezterminową publikację.
Reklamy Krokus: Osuszanie bydynków Łódź - izolacja pionowa